Nie kręci mnie samo łamanie zabezpieczeń. Kręci mnie to, żeby nikt nie złamał moich.
Zaczęło się, jak miałem 8 lat: kuzyn postawił serwer Minecrafta, a ja podglądałem, jak pisze w nim własne mechaniki. Szybko miałem swój serwer i broń, która w zwykłym Minecrafcie nie miała prawa istnieć. Tam nauczyłem się, że każdy duży problem da się rozłożyć na małe kroki.
Potem były pluginy w Javie, pierwszy Redis pod większy ruch i pierwszy własny serwer kupiony jeszcze w technikum — stary Z400 z 12 GB RAM-u. Wtedy zauważyłem, że bardziej niż granie bawi mnie zarządzanie całą infrastrukturą i jej użytkownikami.
Dziś po technikum informatycznym i w trakcie studiów z cyberbezpieczeństwa rozwijam domową sieć, którą monitoruję i skanuję na bieżąco. Po godzinach dłubię w ESP32, testuję nowe dystrybucje Linuxa, a od taty, elektryka, łapię elektrykę: obwody, zasilanie, składanie szaf.